Zapatrzone w Tatry i Karpaty Wschodnie powstałe w 1873 roku Towarzystwo Tatrzańskie dopiero na początku XX wieku zaczęło zdawać sobie sprawę ze znaczenia Beskidów dla rozwoju polskiej turystyki. Rozpoczęły się działania lokalnych społeczeństw, które chciały tworzyć inicjatywy mające na celu rozwój ruchu turystycznego w najbardziej interesujących partiach pobliskich gór. Powstały one wkrótce w Nowym Sączu i Cieszynie. Tymczasem działające od 1893 roku stowarzyszenie niemieckich turystów pod nazwą Beskidenverein już od chwili powstania rozpoczęło intensywną eksplorację Beskidów. Znany podróżnik i przyrodnik – Hugo markowe-szczawiny-1Zapałowicz już w 1904 rozpoczął starania o zagospodarowanie najbardziej atrakcyjnych terenów polskich Beskidów – rejonu Babiej Góry. 15 października 1904 roku „Czas” – wydawany w Krakowie, zamieścił informację „Wydział Towarzystwa Tatrzańskiego odbył wczoraj wieczorem posiedzenie pod przewodnictwem wiceprezesa prof. dr Ponikły … na wniosek Komisji Redakcyjnej polecił członkowi swemu p. Zapałowiczowi poczynić kroki celem utworzenia w myśl statutu osobnego oddziału Towarzystwa, obejmującego okolice Babiej Góry. (…) Dotąd jedynie polskie towarzystwo turystyczne nie uważało za wskazane opiekować się Babią Górą: wzięło ją więc w swą opiekę niemieckie Towarzystwo „Bielitz Bialaer Beskidenverein. Doszło do tego, że na szczycie Babiej Góry widzieliśmy pamiętnik do zapisywania nazwisk turystów z niemiecką kartą tytułową, a na drodze jezdnej obok małego jeziorka tablicę z napisem: Morskie Oko”1.
30 kwietnia 1905 roku XXXII Walne Zgromadzenie Towarzystwa Tatrzańskiego, które odbyło się w Krakowie w Sali obrad Rady Powiatowej podjęło uchwałę na podstawie § 6 Statutu Towarzystwa o ustanowieniu oddziału pod nazwą Oddział Babiogórski z siedzibą w Makowie2. Zakres działalności tego Oddziału „obejmuje Babią Górę i w ogóle Karpaty zachodnie, położone w powiatach Myślenickim, Limanowskim, Wadowickim, Żywieckim i Bialskim. Stosunek finansowy Oddziału Babiogórskiego do Towarzystwa Tatrzańskiego określi coroczne Walne Zgromadzenie”3. Wniosek został przedstawiony przez dr Hugona Zapałowicza. Jednocześnie na podstawie § 15 statutu przewodniczący oddziału otrzymał prawa członka Wydziału Towarzystwa. Hugon Zapałowicz został członkiem Komisji dla robót i przewodnictwa w Tatrach. 14 maja 1905 roku odbyło się zebranie założycieli Oddziału. Przewodniczącym Zarządu został dr Andrzej Karaś – lekarz w Makowie4.
O zainteresowaniu Towarzystwa Tatrzańskiego zagospodarowaniem najpiękniejszych partii Beskidu Żywieckiego świadczy też artykuł popularyzujący Babią Górę i okolice autorstwa Wawrzyńca Szkolnika zamieszczony w Pamiętnikach Towarzystwa Tatrzańskiego za rok 19055.
Statut Oddziału zatwierdziło 10 września Namiestnictwo we Lwowie – 10/9 L 1905 L 123532. W 1906 roku Walne Zgromadzenie odbyło się w Makowie 20 maja6. Wybrano nowy zarząd w składzie: Hugo Zapałowicz – przewodniczący, Edward Mally – zastępca, Edward Gisman – sekretarza, Ludwik Kocyan – skarbnik, członkowie: Michał Baziński, Adam Górkiewicz, Franciszek Röver, Wojciech Włosiak (wójt Zawoi), Edward Wolski. Na tymże zgromadzeniu podjęto uchwałę o budowie schroniska na Markowych Szczawinach na wysokości 1180 m n.p.m. i ustalono budżet w wysokości 2000 koron. Sprawom schroniskowym poświęcone były również spotkania zarządu 7 czerwca w Zawoi poświęcone głównie sprawom jego budowy (między innymi rozpatrywano oferty poszczególnych cieśli na budowę schroniska – zaproponowano na wykonawcę Klemensa Trybałę ze względu na najniższą cenę, mimo nienajlepszej opinii). Do budowy przystąpiono z dużym zapałem, tak, że po nabyciu wybranej przez Hugona Zapałowicza na Markowych Szczawinach pod Babią Górą, parceli 26 czerwca 1906 roku (data podpisania aktu kupna z ostatnim sprzedającym w Sądzie powiatowym w Makowie Podhalańskim)7 o powierzchni 616 m,8 z początkiem lipca rozpoczęto budowę. Brak środków nie hamował zapału, 23 maja 1906 roku zwrócono się do Wydziału Towarzystwa z prośbą o 1000 koron pożyczki na budowę schroniska, raz jeszcze przedstawiając konieczność jego budowy jako działalność mającą na celu przeciwstawienie się działalności Beskidenverein. 2 czerwca 1906 roku Wydział Towarzystwa zagwarantował 600 koron pożyczki pod warunkiem udowodnienia nabycia parceli na schronisko ( L.334/6). Jednocześnie Wydział obiecał wniesienie na najbliższe Walne Zgromadzenie problemu dofinansowania budowy schroniska poprzez rezygnację Towarzystwa z 1/3 części składek należnych Towarzystwu z pozyskanych przez Oddział9. Mimo tego znajdujemy w aktach Oddziału pismo Ludwika Kocyana, w którym poddaje on w wątpliwość możliwości finansowe Oddziału i nie uważa za możliwe, aby Oddział podjął zobowiązania wynikające z budowy obiektu. Nie chcąc jednocześnie swoim pesymizmem hamować procesu budowy – postanowił wyłączyć się z prac Zarządu10. 14 czerwca 1906 roku podpisano umowę z Klemensem Trybałą o budowę schroniska w terminie przed końcem lipca 1906 roku za kwotę 500 k.11.
markowe-szczawiny-2
10 sierpnia oddano obiekt do użytku, 15 września poświęcono. Schronisko nie było wielkie: 10 długości i 7 m szerokości, z przodu posiadało werandę szeroką na 1,8 m. Zawierało 2 pokoje sypialne, jadalnię, kuchnię, przedsionek, piwnice i obszerny strych. O celowości budowy obiektu w tej lokalizacji świadczy frekwencja odnotowana w pierwszym miesiącu eksploatacji – od 10 sierpnia do 9 września 1906 roku przez schronisko przewinęło się ponad 100 osób, a dochód ze sprzedaży artykułów spożywczych pokrył koszt utrzymania dozorcy. 36 koron i 20 halerzy otrzymanych za noclegi było dochodem oddziału. Koszt budowy schroniska zamknął się niezbyt dużą kwotą, wynoszącą 2100 K i 83 h12 co było także efektem wsparcia udzielonego przez Dyrekcję Dóbr Arcyksięcia Stefana, która udostępniła materiał budowlany po bardzo zaniżonych cenach. Schronisko zyskało gospodarza – został nim Józef Gancarczyk z Zawoi.
markowe-szczawiny-3Dla udostępnienia Babiej Góry i schroniska wyznakowano ponad 40 km szlaków górskich, w tym z Suchej do Zawoi. 18 sierpnia 1906 roku obiekt ubezpieczono od ognia na kwotę 2500 koron13. 6 września Zarząd Oddziału zwrócił się do Starostwa w Myślenicach o koncesję dla schroniska o „ 1 . przyjmowanie obcych w schronisku, 2. podawanie potraw, 3. wyszynk wina, 4 podawanie kawy, herbaty czekolady, i innych napojów i chłodników, w schronisku własnem na Babiej Górze”14. Warto przytoczyć wartości przychodów i kosztów działalności oddziału w roku 1906 – świadczą one o wysiłku organizacyjnym związanym z budową schroniska. Otóż dochód wyniósł 2425K 65 h, z czego z poprzedniego roku przeniesiono 241 K 87 h, składki członków 310 K, wpisowe 16 K, oprocentowanie lokaty 5 K 58 h, zysk za noclegi jak powyżej 36 K 20 h, składka w schronisku 16 K, dotacja Towarzystwa Tatrzańskiego – 600 K, pożyczka od TT – 400 K, pożyczka wekslowa – 800 K (na budowę schroniska – do spłacenia w 5 ratach rocznych). Poniesione koszty działalności: budowa schroniska 2100 K 83h, znakowanie szlaków – 92 K10 h, koszty utrzymania biura – 65 K 70 h, pozostało w kasie 167 K 02 h oraz do spłacenia: 400 k pożyczki TT, 800 K pożyczki wekslowej od gminy Zawoja, oraz zaległość za 1/3 składek do TT – 100 K15. Zaległości te oddział wpłacił w 1907 roku, głównie dzięki temu, że Walne Zgromadzenie TT w dniu 4 maja 1907 roku 400 koron pożyczki przekształciło w dotację na budowę schroniska16. Według ustaleń zarządu schronisko powinno być czynne od połowy maja do końca września – w roku 1907 wyjątkowo do 14 października ze względu na ładną pogodę. W schronisku w dwóch pokojach udostępniano 8 łóżek noclegowych oraz na strychu szerokie prycze17. Przez schronisko w tym okresie przewinęło się ok. 700 osób z czego 285 nocowało a 56 zatrzymało się powyżej 2 godzin.
Głównym kierunkiem poczynań Zarządu stało się schronisko na Markowych Szczawinach, które mimo złej pogody w roku 1908 odwiedziły liczne grupy i indywidualni turyści. Przychody z działalności schroniskowej wyniosły w tym roku 156,50 Koron, koszty 328. Jak widać, już wówczas schroniska położone w górach nie stanowiły elementów działalności komercyjnej i wymagały wsparcia finansowego. W roku 1909 schronisko przyniosło znaczny dochód: wydatki – 75 Koron 92 halerze, przychody – 228 Koron 42 halerze.
20 marca 1910 roku odbyło się w Makowie Podhalańskim Walne Zgromadzenie członków Oddziału Babiogórskiego TT, na którym podjęto decyzję o przeniesieniu siedziby oddziału z Makowa do Żywca18. Wydział Oddziału Babiogórskiego doszedł do wniosku, że nie jest możliwy dalszy rozwój Oddziału w oparciu o środowisko miejscowe w Zawoi. Oparciem dla działalności organizatorskiej powinien być znaczniejszy ośrodek miejski – zwłaszcza położny centralnie w Beskidach, których zagospodarowaniem się zajmuje. Dodatkowo wzięto pod uwagę fakt, że w pobliskim Bielsku znajdowała się sekcja Beskidenverein – a brak było polskiej organizacji turystycznej.
W sprawozdaniu za rok 1910 Wydział informował również o porozumieniu z przedstawicielami Związku Beskidzkiego w skład którego wchodził Beskidenverein, w wyniku którego na tablicach informacyjnych w rejonie Babiej Góry oprócz niemieckich miały być stosowane i polskie napisy. W roku 1911 nastąpiło znaczne obniżenie aktywności pracy Oddziału. Wobec zmiany miejsca zamieszkania przez 4 członków Zarządu – istniała realna groźba zaniechania jego działalności. Elementem cementującym tą nikłą pracę było schronisko. Mimo posiadania 12 łóżek – w roku 1911 opiekę i nocleg znalazło w nim ponad 600 osób. W latach 1908 – 1912 Oddział spłacił Gminie Zawoja 693 K 35 h tytułem zwrotu pożyczki na budowę schroniska na Markowych Szczawinach19. 3 i 4 czerwca 1913 roku przedstawiciele Oddziału wizytowali schronisko na Markowych Szczawinach uznając jego stan techniczny jako dobry i chwaląc gospodarza -Gancarczyka. Zauważono konieczność zamontowania trwałych tablic informacyjnych stalowych z odpowiednią treścią turystyczną20. Wynik tej wizytacji przedstawiono także na zebraniu Zarządu w dniu 9 czerwca 1913 roku.
Sporo miejsca problemom zagospodarowania Beskidów Zachodnich Kazimierz Sosnowski poświęcił w swoim artykule z okazji 40 lecia Towarzystwa Tatrzańskiego umieszczonym w Pamiętniku TT nr XXXIV z 1913 roku. W artykule tym, w posumowaniu działalności Oddziału Babiogórskiego jako najważniejsze osiągnięcie rzecz jasna podawana jest budowa schroniska na Markowych Szczawinach posiadającego 10 łóżek (wg informacji Oddziału w sprawozdaniu z 1911 roku – 11) oraz 30 miejsc na poddaszu. Schronisko to osiągnęło roczną frekwencję udzielanych noclegów na ok. 300 osób. W latach 1914 – 1918 oddział praktycznie przestał funkcjonować, tak, że Wydział TT musiał przejąć opiekę nad schroniskiem na Markowych Szczawinach21. Sprawował ją Kazimierz Sosnowski22. Poinformował o tym Józefa Gancarczyka pismem z kwietnia 1918 roku, zalecając jednocześnie, aby właśnie jemu składał sprawozdania z działalności w schronisku. W archiwalnych materiałach Muzeum Tatrzańskiego znajdujemy korespondencję Józefa Gancarczyka z dnia 16 maja 1918 roku do Kazimierza Sosnowskiego, w której żali się na działaczy Oddziału Babiogórskiego, którzy po odejściu Zapałowicza nie przejawiają wielkiej działalności i starań o schronisko. Opisany w liście stan schroniska był opłakany: skradziono wiele elementów wyposażenia, dach przeciekał w wielu miejscach, brakowało 1/3 szyb, zniszczony był piec. Wartość spodziewanych nakładów na odbudowę i wyposażenie schroniska oceniał na 1500 K23. Opiekę tą zdał Kazimierz Sosnowski 18 czerwca 1920 roku pisząc do Antoniego Waśniowskiego Prezesa Wydziału, że nie będzie konkurował w tej materii z Józefem Gancarczykiem, który już w schronisku się pokazał , a nawet pobrał kontyngent żywnościowy24. Złożył jednocześnie informację o przychodach i wydatkach obiektu w latach 1914 – 1918. Ze względu na fakt, że działalność ta miała miejsce w okresie I wojny światowej – warto przytoczyć parę cyfr. Dochody za noclegi i wstępy w 1914 roku 184,80 K, w 1915 roku brak, w 1916 roku – 77,80 K, w 1917 roku 158,80 K, w 1918 roku 231,50 k razem 652,9 K. Koszty: utrzymanie, czyszczenie, oświetlenie w latach 1914 – 1917 244,65 K, podobne koszty w 1918 roku 50,40 K, 50% dochodów za obsługę schroniska w 1918 115 K, znakowanie dwóch szlaków turystycznych 102 K, zakup wyposażenia do schroniska (ręczniki, łyżki) – 132 k, korespondencja 6,45 K. Tak dokładne wyliczenie pokazało, że obiekt utrzymał się mimo trudnych czasów sam25. W tym to czasie do Prezesa Waśniowskiego pisze również Gancarczyk domagając się wypłaty 420 Marek Polskich za prace remontowe w schronisku polegające na naprawie dachu i podłogi na werandzie. 5 marca 1921 Tadeusz Okoński radzi prezesowi pozostawienie Gancarczyka na dzierżawie obiektu z propozycją przez niego złożoną czynszu w wysokości 5000 Marek Polskich, a także z pomysłem przeniesienia schroniska bliżej szczytu Babiej Góry26.
22 czerwca 1921 roku odbyło się kolejne zebranie Zarządu, na którym ustalono już termin Walnego Zgromadzenia, poświęcone też było sprawom schroniska na Babiej Górze, które uzyskało już dzierżawcę (ale bez żadnego czynszu na rzecz Oddziału wobec koniecznych napraw i remontów do zrobienia dla nowego dzierżawcy).
14 lipca 1921 roku odbyło się Walne Zgromadzenia Oddziału Babiogórskiego na którym prezesem został wybrany Mieczysław Mączyński i funkcję tą sprawował przez cały okres międzywojenny27. Oddział podjął dzieło rozbudowy schroniska na Markowych Szczawinach. Dobudowano dużą salę, zakupiono również nowe koce i niezbędną pościel. 17 lutego 1922 roku na kolejnym posiedzeniu Zarządu Oddziału poświęcono dużo uwagi schronisku, które powinno być rozszerzone przez dobudowę nowej izby. 8 kwietnia 1922 funkcję gospodarza schroniska objął Klemens Gancarczyk.
29 lipca 1923 roku na posiedzeniu Zarządu analizowano statut ramowy oddziałów PTT, przyjęto również postanowienia związane ze schroniskiem – ustalono, że od gości nocujących w schronisku nie będzie pobierana opłata za wstęp (co oznacza, że dotychczas była pobierana i nadal pozostała dla odwiedzających), a także, że w przypadku braku miejsc noclegowych dopuszcza się nocowanie dwóch gości na jednym łóżku, ale za cenę po połowie dla każdego28.
22 marca 1924 roku na kolejnym zebraniu Zarządu Oddziału ustalono, że całkowity dochód – 362 000 mk, z urządzonej niedawno zabawy przeznaczony zostanie na budowę nowego pieca w schronisku na Markowych Szczawinach. 21 sierpnia 1924 roku odbyło się zebranie Zarządu, na którym postanowiono zakupić łóżka i koce na wyposażenie schronisk.
 W roku 1924 Oddział liczył 209 członków. Zorganizowano kilka wycieczek w góry, lecz nie odnotowano na nich zbyt dużej frekwencji. Schronisko na Babiej Górze, wyposażone w nowe koce i łóżka odwiedziło 1800 osób. Tak duża liczba turystów spowodowała, że Zarząd Oddziału zaczął rozmyślać o budowie nowego obiektu, lecz bliżej szczytu Babiej Góry.    Kolejne Walne Zgromadzenie odbyło się 22 marca 1925 roku w obecności 21 członków (na 209 opłacających składki)29. Postanowiono między innymi o konieczności rozbudowy schroniska na Markowych Szczawinach, zaapelowano również do Akademii Umiejętności w Krakowie o zachowanie istniejących ścieżek na terenie jej dóbr na w lasach babiogórskich, oraz o powierzenie Oddziałowi Babiogórskiemu działalności znakarskiej na tym terenie. W odpowiedzi na ten apel Zarząd Oddziału uzyskał wyłączność na znakowanie na obszarze lasów PAU ( pismo PAU 1819/25 z dnia 25 listopada 1925)30.
22 maja 1925 roku odbyła się uroczysta wycieczka na Babią Górę na pamiątkę 20 rocznicy istnienie Oddziału. W roku tym rozbudowano schronisko na Markowych Szczawinach poprzez dobudowę nowej kuchni i pokoju. Stara kuchnia została zamieniona na suszarnię. 15 sierpnia 1925 roku otwarto obiekt po modernizacji w obecności ponad 200 turystów31. W sezonie odwiedziło schronisko ponad 3000 turystów. W tym też roku pierwszy raz schronisko zostało udostępnione turystom w sezonie zimowym. Przy schronisku w listopadzie 1925 roku otwarto stacje meteorologiczną. Stacja była wyposażona w aneroid, termometr, hygrometr i anemoskop. 16 sierpnia 1925 roku Zarząd Oddziału zebrał się w schronisku na Markowych Szczawinach, w dzień po uroczystym otwarciu obiektu po modernizacji. Ustalono zakres dalszych niezbędnych prac modernizacyjnych w obiekcie polegających na pokryciu gontem starszej części obiektu, szalowaniu deskami całości elewacji, dobudowanie ganeczku od frontu symetrycznie do istniejącego, urządzenie na strychu pokoju noclegowego. W czasie tego posiedzenia Władysław Midowicz zgłosił przypadki przemalowywania znaków Oddziału Babiogórskiego przez Beskidenverein. W dniu tym Władysław Midowicz został wybrany członkiem Zarządu Oddziału w miejsce Józefa Pietruszewicza.
17 grudnia 1925 roku Władysław Midowicz złożył na zebraniu Zarządu Oddziału relację o negocjacjach z Beskidenverein w sprawie ułożenia spraw gospodarki turystycznej. Negocjacje te zostały z winy Niemców przerwane. Jednocześnie zwrócił się z propozycją rozpoczęcia sporu i przeniesienia go w teren głównie poprzez zamalowanie ich znakowania oraz zwrócenia się do właścicieli lasów o wycofanie zgody na znakowanie przez Niemców. Przeciwny takiemu postępowaniu był członek zarządu – Wiktor Fucik, który uważał, że należy porozumieć się ze względu na zasady demokracji i partnerstwa obowiązujące w górach32. Władysław Midowicz zasłynął w tym okresie z wywieszonego na drzwiach schroniska na Markowych Szczawinach zakazu wstępu dla turystów zrzeszonych w niemieckim towarzystwie turystycznym jako rewanż za niszczenie polskich szlaków turystycznych, ale za wyjątkiem pań po 9.00 wieczorem. Ten wywieszony dokument zachował się w archiwaliach w Archiwum Państwowym w Katowicach Oddział w Żywcu. (PTTŻ Nr 3). 8 marca 1925 roku w odpowiedzi na propozycję objęcia przez Oddział Babiogórski znakowania szlaków turystycznych odpowiedzi udzieliła Dyrekcja Dóbr Żywieckich, która ustanowiła Polskie Towarzystwo Tatrzańskie lub Oddział Babiogórski jedyną organizacją upoważnioną do znakowania szlaków turystycznych na terenie swoich posiadłości (pismo L3666/25). W ślad za tym pismem pojawiła się dyrektywa do wszystkich jednostek dóbr z dnia 13 listopada 1930 roku w sprawie bezwarunkowego zabraniania wyznaczania szlaków turystycznych organizacjom nieupoważnionym. Wytłumaczeniem tak przychylnego stanowiska Zarządu Dóbr mógł być fakt, że zastępcą Dyrektora Zarządu był w tym czasie Mieczysław Mączyński – Prezes Zarządu Oddziału Babiogórskiego.
W 1927 roku schronisko na Babiej Górze zostało przebudowane, uzyskało wzmocnienie fundamentów zaprawą cementową, wygodniejsze wejście na poddasze, 2 pokoje mansardowe, każdy o trzech łóżkach, dzięki przebudowie uzyskano werandę.
W roku 1928 Oddział liczył ponad 3000 członków (łącznie z Kołami w Białej i Wadowicach). Bez Kół w 1928 roku składki w Oddziale opłaciło 409 osób33. W schronisku na Babiej Górze ukończono remont wewnątrz obiektu. Z powodu zbyt szczupłej parceli nie można było rozbudować obiektu. To powiększenie, zmierzające do uzyskania pomieszczeń dla gospodarza obiektu było konieczne ze względu na zwiększony ruch turystyczny, który wg oceny zarządu oddziału wyniósł w roku 1928 w obu obiektach oddziałowych ok. 3000 osób. 7 listopada 1930 roku na prośbę ZG PTT Zarząd Oddziału dokonał zestawienia posiadanych obiektów i miejsc noclegowych34.
Lp.
Położenie schroniska
Pokoje
Miejsca noclegowe
Cena noclegu w zł dla
członków
nie członków
1.
Na Babiej Górze w gminie Zawoja
6 sypialni, 1 kuchnia, 1 jadalnia
6 łóżek w 2 pokojach mansardowych , 18 łóżek w parterowych sypialniach, 40 legowisk na poddaszu
1,5 zł
3,0 zł

W roku 1931 doszło do wymiany korespondencji między Zarządem Oddziału a Komisją Klimatyczną w Zawoi. Komisja pragnęła doprowadzić do powstania Koła Oddziału w Zawoi, (zarząd koła powinien być powierzony wg pisma z dnia 16 lutego 1931 roku przedstawicielom Komisji), a także doprowadzić do szeregu prac inwestycyjnych, w tym budowę garażu przy schronisku na Markowych Szczawinach, urządzenie kortu tenisowego względnie boiska dla celów rekreacyjnych np. do grania w krykieta, piłki nożnej czy siatkówki. Prócz takich pomysłów zaprezentowano i rozsądne np. budowa linii telefonicznej z Zawoi do schroniska, jak i jego rozbudowę w kierunku podjętym przez Oddział w następnych latach. Komisja zarzucała oddziałowi brak zainteresowania zagospodarowaniem turystycznym okolic Babiej Góry i postulowała przeniesienie terenu tego do zakresu działania oddziału rabczańskiego PTT. Część tych postulatów zyskała poparcie Zarządu Głównego PTT, który zadeklarował się wesprzeć budowę linii telefonicznej kwotą 200 zł.35

11 sierpnia 1931 roku podpisano nową umowę z Klemensem Gancarczykiem na prowadzenie schroniska na Babiej Górze na kolejne dwa lata. Mimo tego, w wyniku niekorzystnej dla Gancarczyka oceny jego działalności, umowa została rozwiązana i w dniu 18 maja 1932 roku schronisko objął Władysław Midowicz36. W sprawozdaniu Midowicza z 30 maja 1932 roku znajdujemy obraz niegospodarności i zwykłego niechlujstwa poprzedniego dzierżawcy. Jednocześnie już 27 czerwca 1932 roku Zarząd Oddziału w swoim piśmie domaga się od Midowicza dopełnienia licznych formalności jak np. wywieszenie i przestrzeganie cennika usług schroniskowych, przekazania obiecanej kwoty 1000 zł tytułem rekompensaty za wcześniejsze rozwiązanie umowy z Klemensem Gancarczykiem, oraz odpowiedzi na liczne zażalenia turystów zarówno na zły poziom usług, jak i zwykły brud i pluskwy w schronisku oraz np. pobieranie dodatkowej opłaty 0,5 zł za podanie koca dla nocujących37. Na koniec 1932 roku w księgach Oddziału został uwidoczniony dług Władysława Midowicza w wysokości 1246,09 zł.38 W niedługim czasie sprawy z Panem Midowiczem w imieniu Oddziału prowadził Stefan Breyer – prawnik z Andrychowa. 7 października 1932 roku została podpisana umowa dzierżawna między Oddziałem Babiogórskim a Władysławem Midowiczem na okres 2 lat od 17 maja 1932 do 17 maja 1934 z czynszem dzierżawnym 2500 zł rocznie.

10 października 1932 roku oddział otrzymał ofertę na budowę linii telefonicznej do schroniska na Markowych Szczawinach za kwotę 2000 zł od Dyrekcji Poczt. Trasę linii uzgodniono wiosną 1933 roku z Polską Akademią Umiejętności w Krakowie. Wola budowy linii telefonicznej przez Oddział nie była wielka, bowiem znajdujemy w korespondencji na ten temat informację o wielomiesięcznej zwłoce w podjęciu dotacji na ten od Zarządu Głównego PTT (pismo 1913/33 z dnia 5 września 1933). Sprawa linii telefonicznej ciągnęła się jeszcze w 1936 roku, kiedy to Okręgowa Dyrekcja Poczt postanowiła ponieść główny koszt budowy linii telefonicznej pod warunkiem pomocy Oddziału w postaci pozyskania drewna na słupy. 5 kwietnia 1936 roku słupy te uzyskana z Dyrekcji Dóbr Żywieckich. Jednocześnie uzyskano zapewnienie o budowie linii telefonicznych do obiektów na Hali Miziowej i Leskowcu. 11 listopada 1936 roku w schroniskach na Markowych Szczawinach i na Hali Miziowej funkcjonowały już pośrednictwa pocztowo – telekomunikacyjne39.

Od wiosny 1933 roku w schronisku na Markowych Szczawinach prowadzono intensywne prace remontowe. Obiekt został unowocześniony. Odremontowano dach schroniska, wysuszono poddasze, uszczelniono elewację i dach, wykonano nowe piece, wstawiono podwójne okna do trzech sypialń i do jadalni do której też zakupiono małe stoliki i krzesła. W wyniku remontu uzyskano 22 miejsca noclegowe całoroczne, oraz całoroczny bufet o zwiększonej powierzchni z nowym piecem w którym nawet można było wypiekać chleb. Do wszystkich sypialń zakupiono nowe łóżka sprężynowe oraz pościel i koce40. Na parterze dobudowano wielką halę z pryczami piętrowymi dla zbiorowych wycieczek szkolnych41. 13 października 1934 roku Władysław Midowicz, tłumacząc się spadkiem dochodów związanych z obniżeniem się ruchu turystycznego zaproponował zmniejszenie czynszu dzierżawnego do kwoty 1000 zł rocznie już za rok 1934. W okresie 1934/1935 Oddział wykonał szereg prac w swoich schroniskach. W schronisku na Babiej Górze przeprowadzono generalny remont. Dobudowano kolejne pomieszczenie o wymiarach 5×7 metrów oraz klatkę schodowa. W dobudówce na pryczach piętrowych uzyskano możliwość noclegu dla 40 osób. Na poddaszu wykonano nowe trzy pokoje. Jednocześnie dzięki wykonaniu rurociągu grawitacyjnego polepszono zaopatrzenie schroniska w wodę.

W 1935 roku w schronisku na Babiej Górze, wykonano w dwóch salach sypialnych stałe piętrowe prycze o pojemności 60 miejsc noclegowych, dokupiono 20 sztuk koców, 92 prześcieradła, oraz do dwóch pomieszczeń przenośne piece kaflowe. Przeniesiono drzwi wejściowe zamiast bezpośrednio do sali jadalnej do dawnej starej kuchni, którą zamieniono na przedpokój, suszarnię i skład nart. Uchwałą Zarządu Oddziału z dnia 28 października 1935 roku wypowiedziano umowę dzierżawy Władysławowi Miodowiczowi i poproszono o opuszczenie schroniska z dniem 1 maja 1936 roku42. 17 stycznia 1936 roku Władysław Midowicz zwrócił do Zarządu Oddziału z prośbą o podpisanie dalszej umowy dzierżawnej. 3 kwietnia 1936 roku Zarząd Oddziału sprecyzował warunki ewentualnego pozostania. Warunki te Władysław Midowicz przyjął pismem z dnia 3 listopada 1936 roku. W odpowiedzi zażądano wpłaty zaległego czynszu w wysokości 1250 zł warunkując tym przedłużenie lub podpisanie nowej umowy. W trakcie tych dyskusji do Zarządu Oddziału wpłynął cały szereg ofert. W wyniku ich rozpatrzenia zrezygnowano ze współpracy z Midowiczem i 29 września 1937 roku podpisano umowę z Rudolfem Wielgusem (kierownikiem sklepu Długa 29 w Krakowie) na okres 1 października 1937 do 1 września 1939, z czynszem 2500 zł. Wśród ciekawszych elementów tej umowy jest zawarty paragraf narzucający dzierżawcy opiekę nad szlakami turystycznymi w rejonie Babiej Góry43. Na koniec 1937 roku Władysław Midowicz był winien oddziałowi już tylko kwotę 72 złotych tytułem zaległości w spłacie pobranych wydawnictw. 22 września 1937 roku Władysław Midowicz w imieniu Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego nabył Józefa Gancarczyka 1/12 część realności lwh 561 za kwotę 250 zł. Był to element porządkowania spraw własności na polanie44.

W 1938 roku w schronisku na Markowych Szczawinach przebudowano werandę i pokoje mansardowe. W miejsce dotychczasowych dwóch odrębnych pokoi mansardowych, wykonano trzy, łącząc je w całość. Otwartą werandę zabudowano poprzez przeszklenie, uzyskując pomieszczenie wzdłuż budynku o szerokości 2,5 m. Weranda ta pełniła funkcję jadalni, a w okresie największej frekwencji w schronisku – miejsca noclegowego na dodatkowo rozkładanych materacach. Obiekt zmienił swój wygląd. Przebudowano również sanitariaty, pokryto południową stronę dachu blachą, wybrukowano bezpośrednie sąsiedztwie obiektu. Całość prac kosztowała 3470 zł.

W sierpniu 1939 roku na Przełęczy Krowiarki stacjonowała kompania Korpusu Ochrony Pogranicza. Jej żołnierze często chodzili do schroniska, czy to w ramach patrolu, czy też ze zwyczajnymi odwiedzinami. Pod koniec sierpnia w schronisku zakwaterowano pluton KOP, którego żołnierze 1 września odparli atak niewielkiego niemieckiego oddziału zwiadowczego, który chciał przedostać się do Polski przez Przełęcz Bronę45.

W 18 października 1940 roku niemiecki już starosta żywiecki, zwrócił się do Komisariatu Głównego Wschodniego, aby zgodnie z rozporządzeniem prezydenta Rzeszy w Katowicach, majątek polskich i żydowskich stowarzyszeń został przekazany bez odszkodowania na rzecz Beskidenverein – Głównego Związku Beskidzkiego w Cieszynie. Tak się też i stało. Prezes Związku został upoważniony do rozdziału łupów po polskich i żydowskich organizacjach turystycznych. W wyniku tych działań Oddział Żywiecki Beskidenverein przejął na własność schroniska w Zwardoniu, na Wielkiej Raczy, na Przegibku i na Hali Boraczej, Oddział Bielski na Hali Miziowej, Oddział Żywiecki miał administrować schroniskiem na Leskowcu do czasu podjęcia innych decyzji przez Główny Związek Beskidzki. Schronisko na Babiej Górze zostało wyłączone z administracji Beskidenverein ponieważ zostało na terenie Generalnego Gubernatorstwa. E. Stonawski zwrócił się do władz GG z propozycją objęcia administracji tego obiektu, jeśli zostanie przekazane Oddziałowi Bielskiemu Beskidenverein46. Schronisko pozostało jednak w zarządzie administracji okupacyjnej niemieckiej w Krakowie i podporządkowane pełnomocnikowi ds. sportu w Dystrykcie krakowskim. Funkcję tą objął niejaki Wiktor Martin, który pozostawił jako gospodarza obiektu Rudolfa Wielgusa47. Ruch turystyczny osłabł. Dopiero w 1943 roku nieco zwiększył się w wyniku częstych wycieczek młodzieży z Suchej i Makowa. Często natomiast pojawiali się tam strażnicy z posterunku Grenzschutzu z Zawoi48. W maju 1944 roku w schronisku zasadzkę na wyższego dostojnika hitlerowskiej administracji (prawdopodobnie starostę krakowskiego) zorganizował oddział Armii Krajowej kapitana Szarego. Niestety, dwudniowe polowanie zakończyło się niepowodzeniem. Schronisko często pomagało partyzantom w aprowizacji49. W grudniu 1944 roku schronisko zajął oddział partyzancki PPS. Na 17 grudnia oddział zaplanował wymarsz. Wyruszył ok. godziny 13.00, nie czekając na spóźniającego się partyzanta ps. Słaby (prawdziwe nazwisko – Franciszek Stryszawski). Niestety, spóźniony partyzant został zaskoczony w schronisku przez oddział Grenzschutzu i zginął w nierównej walce. Schronisko cudem uniknęło zniszczenia. Zostało podpalone prze Niemców. Podczas gdy Wielgus pertraktował z dowódcą oddziału chcąc ocalić obiekt, Leon Baraniec (wozak zaopatrujący obiekt w żywność) gasił płomienie. Ustalono, że obiekt zostanie przeniesiony do Zawoi. Taką decyzję otrzymał od Policyjnego Posterunku Granicznego 17 grudnia 1944 roku Pełnomocnik do spraw sportu dystryktu krakowskiego. 22 grudnia 1944 roku Rudolf Wielgus otrzymał polecenie opuszczenia schroniska i przeniesienia go do Zawoi. Czynności te Wielgus przewlekał tak długo, aż Niemcy opuścili teren Zawoi50.

Pierwsza powojenna siedziba Oddziału mieściła się w pomieszczeniach oddanych do dyspozycji przez Lasy Państwowe w budynkach po dyrekcji Dóbr Żywieckich. Na czele Zarządu stanął Władysław Haliński. 15 sierpnia 1945 roku Zarząd Oddziału zwrócił się z pismem do Krakowskiego Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o rejestrację na podstawie ustawy z z 10 stycznia 1932 roku o stowarzyszeniach. Podano wówczas skład władz: Władysław Haliński – prezes, Andrzej Moliński – wiceprezes, Rudolf Niemczyk – sekretarz, Konrad Mikuszewski – skarbnik, Ernest Rusz – referent techniczny, Szczepan Olszowski – referent sportowy i schroniskowy, oraz członkowie Zarządu: Tadeusz Jajko, Stanisław Fox, Stanisław Wrężlewicz, Antoni Chołowiński, Franciszek Pecha, Władysław Pantofliński. Komisja Rewizyjna: August Pawluszkiewicz, Leopold Szreter, Alfer Olszowski, Sąd Honorowy : Walenty Augustynowicz, Julian Reimschüssel, Bronisław Preidl51. Już od pierwszego posiedzenia Zarząd przejawiał głęboką troskę o schroniska, które poniosły olbrzymie straty w wyniku działań wojennych i kradzieży do których doszło w wyniku opuszczenia obiektów. 27 czerwca 1945 roku Zarząd zwrócił się do Delegata Tymczasowego Zarządu Państwowe w Żywcu o przekazanie schronisk: na Lipowskiej (po Beskidenverein), w okolicach Rysianki, chaty wybudowanej przez niemiecką straż graniczną pod Jałowcem i na Hali Boraczej. Obiekty te otrzymał w wyniku decyzji z dnia 16 lipca 1945 roku w zarząd52. Zadbano o to, aby schroniska uzyskały gospodarzy lub dozorców. I tak na Markowych Szczawinach funkcję gospodarza objął Rudolf Wielgus (starał się również nadzorować obiekt pod szczytem Babiej Góry)53. W trudnych czasach w pierwszej połowie 1945 roku inwentarzem schroniska na Markowych Szczawinach zajął się Franciszek Kopijas z Zawoi. Uchronił on dobytek od kradzieży lub zniszczenia wobec stacjonowania w obiekcie wojska. Wystawił za to rachunek Oddziałowi, który został wypłacony w grudniu 1945 roku i wyniósł 3500 ówczesnych złotych.

18 listopada 1945 roku schronisko ponownie po zawierusze wojennej udostępnione na powrót turystom54. W roku 1949 w schronisku na Markowych Szczawinach wykończono budynek gospodarczy i szopę na opał oraz nowe ustępy. Wydatkowano łącznie 791 995 złotych. Wg danych ze schroniska udzielono w roku tym 3037 noclegów.

W roku 1949 Oddział Babiogórski liczył 215 członków, w tym 24 normalnych 142 zniżkowych, 49 młodzieżowych. Oddział wykonał szereg prac w schronisku na Markowych Szczawinach kosztem 792 000 zł. Wykonano nowy budynek gospodarczy konstrukcji drewnianej, na fundamencie z kamienia, z dachem krytym gontem, wybudowano pomieszczenie na opał – oba obiekty stylowe, a architekturą utrzymaną w stylu głównego budynku. W schronisku wykonano nowy piec kuchenny, uszczelniono ściany.

Połączenie Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego z Polskim Towarzystwem Krajoznawczym nie zmniejszyło aktywność Oddziału Babiogórskiego w działalności, w tym związanej z zagospodarowaniem terenów górskim.

Uporządkowano sprawy majątkowe. 11 stycznia 1963 roku wpisano w wyniku postanowienia Sądu Powiatowego w Wadowicach w księgach hipotecznych Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze jako właściciela nieruchomości lwh 561 i lwh 3811 gminy katastralnej Zawoi55. 15 grudnia 1964 roku kierownikiem schroniska został Stanisław Jarosz. I choć dzisiaj mówi się o kłopotach finansowych związanych z niskim wykorzystaniem schronisk to warto zwrócić uwagę na poniższe wydarzenie. Na początku 1971 roku Stanisław Jarosz zwrócił się do Zarządu Okręgu BEF w Krakowie z prośbą o obniżenie czynszu w związku z właśnie niską frekwencją. Podaje przykłady frekwencji : styczeń 1970 – 345 osobonoclegów, luty 1979 – 856 osobonoclegów, podczas gdy styczeń 1971 101, a luty 1971 313 osobonoclegów. W roku 1969 zarejestrowano 12 206 osobonoclegów. Ze względu na konieczność meldowania turystów w strefie nadgranicznej, podane wielkości są w pełni wiarygodne, choć dzisiaj wydają się całkowicie abstrakcyjne56. W 1972 roku dokonano inwentaryzacji nieruchomości dla celów ubezpieczeniowych. Dokonaj jej biegły PZU OW w Krakowie. W operacie wymieniono:

Schronisko wraz z przybudówkami w postaci: weranda, pomieszczenia mieszkalne, ganek, schody, dobudówka – pomieszczenie na toalety. Wymiary zewnętrzne budynku schroniska : długość 17,9 m, szerokość 14,5 m, wysokość 2,9 m. Budynek posiadał poddasze mieszkalne o wysokości 2,4 m, oraz piwnice. Kubatura budynku 1487 m 3 Budynek zbudowany w 1906 roku z licznymi przybudówkami, wykonany z bali drewnianych o przekroju 18x18cm odeskowany deskami 25 mm. Dach dwuspadowy, więźba ciosana jętkowo – słupkowa o kącie nachylenia 450 , pokryty blachą. Budynek posiada 6 pomieszczeń mieszkalnych i 8 poddaszy mieszkalnych oraz werandę o wymiarach 17,9×2,9×2,1 m tj 109 m3 w całości włączoną do budynku. To sławna weranda, na której w latach największego ruchu turystycznego nocowały grupy turystów, którzy nie mieścili się w pokojach noclegowych. To były wspaniałe noclegi, na każdorazowo przed nocą wynoszonych przez gospodarzy schroniska materacach, pełne śpiewu i turystycznego klimatu.
Dodatkowe pomieszczenia włączone w obręb schroniska:
-pomieszczenie mieszkalne o wymiarach 4,2×2,3×2,1 m tj 20m3 kubatury całkowicie włączonej do budynku,
-ganek nie odeskowany o wymiarach 1,7×1,4×2,9m tj 7m3 włączony w 50% do kubatury budynku schroniska. Dach jednospadowy, więźba prosta krokwiowa, pokryty blachą.
-przybudówka na toalety o wymiarach zewnętrznych 7,2×9,1×4,5 m tj 295 m3 włączona całkowicie w kubaturę budynku. Ściany zewnętrzne z muru pruskiego ocieplone supremą i wypełnione cegłą, od zewnątrz odeskowane deskami o grubości 19 mm. Dobudówka zrealizowana w 1971 roku, dach 2 spadowy, więźba słupkowa, pokrycie z blachy.
 W obrębie polany wybudowano także:
-bunkier na paliwo – budynek wolnostojący, o ścianach z kamienia łamanego o grubości 25 cm.
-śmietnik – o wymiarach 3,5×2,6×2,0 m – ściany zbudowane z kamienia łamanego o grubości 25mm.
– pomieszczenie magazyn paliwa – o wymiarach 2,7×2,5×1,9 m również z kamienia łamanego.
– kuchnia turystyczna – o wymiarach 4,1×3,0x2,2 m wybudowana w 1958 roku. Ściany zewnętrzne ze szkieletu ryglowego o przekroju słupów toporowych 12×12 cm częściowo jednostronnie odeskowanych. Dach dwuspadowy, więźba jętkowa. I ten budynek ma swoją sławę. W nim, nie chcąc przeszkadzać śpiącym, niejedna grupa oczekiwała na godzinę wyjścia umożliwiającą dotarcie na wschód słońca na szczyt Babiej Góry.
-schronisko Goprówka wymiary zewnętrzne 9,1×5,3×2,9m i kubaturze 140m3, ściany zewnętrzne z beli o grubości 16cm, elewacja odeskowana deskami o grubości 19mm, o wewnątrz deskami o grubości 19 mm. Budynek zawiera 4 pomieszczenia mieszkalne i dwa poddasza mieszkalne. Budynek wybudowany w 1942 roku. Do budynku dobudowano w 1959 roku ganek o wymiarach 2,2×1,6×2,3m o kubaturze 8m3, całkowicie włączony do kubatury budynku, oraz szopę – 3 ściany dobudowane do budynku w roku 1952.
-muzeum o wymiarach: długość 5,0, szerokość 2,5, wysokość 3,0 m, kubatura 38m3,Ściany zewnętrzne zbudowane ze szkieletu ryglowego o przekroju słupów toporowych 12×12 cm, odeskowanych dwustronnie deskami 19mm. Podmurówka budynku z kamienia. Budynek wybudowany w 1962 roku. Do budynku przylega ganek o długości 5,0m, szerokości 2,5m, wysokości 3,0 m i kubaturze 16m3. Ganek nie podpiwniczony, wybudowany w 1966 roku.    Całkowita wartość obiektów na dzień sporządzania operatu, tj 5 maja 1972 roku wyniosła 1 934 976 zł.57. W roku 1974 OZGT PTTK w Krakowie rozpoczął starania o znalezienie nowego kierownika schroniska na Markowych Szczawinach. Działania te były wynikiem złożenia 27 września 1974 roku rezygnacji przez dotychczasowego kierownika schroniska, Jerzego Kosińskiego z kontynuowania umowy agencyjnej w wyniku niedotrzymania prze OZGT PTTK w Krakowie obietnic związanych z zakresem prac remontowych, i wynikającymi z tego ograniczeniami w możliwościach obiektu. Trzeba nadmienić, że umowę o dzierżawę schroniska Jerzy Kosiński podpisał w dniu 9 lipca 1974 roku – przy czym od 29 lutego 1974 roku pracował z ówczesnym dzierżawcą, Piotrem Wojciechowiczem (który zrezygnował 9 lipca 1974 roku). Rezygnacja została przyjęta i obiekt miał zostać przekazany Jackowi Hertlowi z Zabrza, mającemu doświadczenie w eksploatacji schroniska na Wielkiej Raczy. Decyzję taką przekazano mu pismem z dnia 15 listopada 1974 roku. Obiekt miał być przekazany 21 lutego 1975 roku. W czasie rozpatrywania jego kandydatury uzyskano m.in. pozytywną opinię Karpackiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza Baon Żywiec. Niestety, nie został zaakceptowany przez Komitet Powiatowy PZPR w Suchej Beskidzkiej, który zaproponował na to stanowisko niejakiemu Władysławowi Miesiączce z Żywca. Jak się okazało, nie mógł on przejąć obiekt w wymaganym terminie, powrócono więc z ulga do kandydatury Jacka Hartela. Trudna była rola dyrektora Mieczysława Wróbla z OZGT PTTK w Krakowie, który ponownie zwrócił się pismem z dnia 16 listopada 1974 roku do Komitetu Powiatowego PZPR w Suchej Beskidzkiej z prośbą o zaakceptowanie tej kandydatury. Sytuacja była niezwykła. 12 listopada 1974 roku do dyrekcji OZGT PTTK w Krakowie z prośbą o oddanie w ajencję schroniska zwrócił się Zbigniew Urbański z Żywca. Załączył m.in. pozytywną opinię Komitetu Zakładowego PZPR Żywieckich Zakładów Papierniczych. 14 stycznia 1975 roku do OZGT PTTK w Krakowie wpłynęło pismo od Komitetu Powiatowego PZPR w Suchej Beskidzkiej z żądaniem powierzenie obiektu Zbigniewowi Urbańskiemu. W tej sytuacji dyrektor OZGT PTTK nie miał możliwości polemiki. Od Komitetu Powiatowego PZPR zależały np. możliwości zaopatrzenia obiektów PTTK w paliwa i żywność. Kierownikiem schroniska od 1 maja 1975 roku został Zbigniew Urbański. Należy tu podkreślić, że dyrektor OZGT, Mieczysław Wróbel zdobył się na przesłanie na ręce Jacka Hartla pisma z przeprosinami i wyjaśnieniem, w którym wskazywał na wysoką ocenę oferty i na źródło decyzji, w wyniku której obiekt objął inny agent58.
 markowe-szczawiny-4
W latach siedemdziesiątych obiekt był bardzo wyeksploatowany. W protokole kontroli wykonanej na potrzeby Zrzeszenia Gospodarki Turystycznej PTTK w miesiącach kwiecień i maj 1975 znajdujemy informacje o dziurawym dachu nad sanitariatami, odpadającymi tynkami w sanitariatach, nieczynnym trzonem kuchennym w 50%, nieczynnym wyjściem z kuchni na zewnątrz obiektu. Jednocześnie mimo kilku lat pracy nie wykończony bunkier na agregat, walący się płot, zalana do wysokości kilkunastu centymetrów kotłownia, zniszczona w 85% pościel59.
Sprawa Zbigniewa Urbańskiego miała swój ciąg dalszy. W aktach rewizji gospodarczej w COTG PTTK w Krakowie znajdujemy sprawozdanie z 12 października 1977 roku z badania realizacji zaleceń pokontrolnych. Wynika z niego, że Zbigniew Urbański nadal nie prowadził w należyty sposób obiektu. W schronisku był brud, a kierownik został ukarany przez kontrolerów z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej mandatem za brak higieny. Ustalono, że sprawa rozwiązani umowy agencyjnej zostanie rozstrzygnięta po konsultacji z miejscowymi czynnikami politycznymi, okazało się bowiem, że zarządzenie w sprawie zwolnienia Zbigniewa Urbańskiego wydał Dyrektor OZGT w Bielsku Białej, Aleksander Maderak 28 lipca 1977 roku. Kto bywał w tym czasie w schronisku na Markowych Szczawinach – ten z pewnością pamięta, ze to była słuszna decyzja. Okazało się, że Urbański utrzymał się w schronisku. 26 września 1978 roku w schronisku ponownie zjawiła się kontrola z Wydziału Rewizji Gospodarczej Zrzeszenia Gospodarki Turystycznej. Ustalono, że obiekt nadal nie był należycie eksploatowany. Nieporządek w kuchni, niedomyte naczynia, brudne regały do przechowywania naczyń, brud w toaletach i pod prysznicami, niesprawne piece zacieki w sanitariatach świadczące o nadal dziurawym dachu60.
Trudno pracowało się w schronisku bez zasilania w energię elektryczną. Dlatego, 31 maja 1977 roku OZGT PTTK w Pszczynie (który w tym czasie prowadził gospodarkę w obiekcie w imieniu PTTK) zwrócił się do Zakładu Energetycznego Bielsku Białej o ustalenie warunków zasilania i przyłączenia do sieci energetycznej schroniska, proponując również ogrzewanie schroniska za pomocą energii elektrycznej. Odpowiedź z dnia 27 maja 1977 jest charakterystyczna dla tego czasu: „zgodnie z Zarządzeniem Ministra Energetyki i Energii Atomowej, dotyczącego zakazu stosowania do celów grzewczych energii elektrycznej z powodu ogólnokrajowego deficytu paliwowo – energetycznego, zmuszeni jesteśmy do negatywnego załatwienia Waszego wniosku” 61. Zakład Energetyczny widział możliwość wyłącznie dostawy energii elektrycznej na potrzeby oświetleniowe. W 1977 roku w ramach remontu przeprowadzonego w schronisku wykonano obudowę bufetu wraz z kratami ozdobnymi i szereg drobnych prac budowlanych Przez lata 1977 – 1979 toczyły się spotkania i negocjacje w sprawie przeprowadzenia inwestycji mającej doprowadzić energię elektryczną do schroniska.
Problem modernizacji obiektu był tematem obrad Prezydium Rady Babiogórskiego Parku Narodowego w dniu 29 lipca 1980 roku, na którym nie udzielono mu rekomendacji. 16 lipca 1980 roku z prośbą o zgodę na wykorzystanie do celów grzewczych energii elektrycznej, tym razem do Okręgowego Inspektoratu Gospodarki Energetycznej w Katowicach. Czasy się zmieniły, bowiem 10 grudnia 1980 wspomniany Inspektorat pozytywnie rozpatrzył wniosek i wyraził zgodę na zastosowanie ogrzewania elektrycznego na potrzeby schroniska. 7 stycznia 1980 roku Zakład Energetyczny pozytywniej uzgodnił przedstawioną dokumentację budowy kabla energetycznego.
Różnie współpracowało się z kierownikami schronisk. Np. w listopadzie 1981 roku OZGT PTTK z Bielska Białej wypowiedział umowę na prowadzenie Zdzisławowi Supłatowi, podając za przyczynę liczne zaniedbania stwierdzone podczas wielokrotnych kontroli. Prowadził on obiekt zaledwie nieco ponad jeden rok62.
27 sierpnia 1981 roku OZGT PTTK wystąpiło do Nadleśnictwa w Suchej Beskidzkiej z prośbą o zgodę na rozpoczęcie prac związanych z budową linii energetycznej podziemnej. Ilość dokonanych uzgodnień z przeróżnymi instytucjami była przez okres 4 lat niewiarygodnie duża. Jednocześnie w 1980 roku rozpoczęto starania o zgodę na rozpoczęcie budowy oczyszczalni ścieków na potrzeby schroniska. Sprawy posuwały się szybko. Pisma o dokonanie niezbędnych uzgodnień OZGT PTTK w Bielsku Białej skierowało do odpowiednich instytucji w kwietniu 1984 (!) roku. Tymczasem stan techniczny istniejącej oczyszczalni jak i sytuacji związanej z gospodarką ściekami był coraz gorszy, co powodowało kolejne interwencje Państwowego Terenowego Inspektora Sanitarnego. W wyniku modernizacji przewidywano wyburzenie przybudówki drewnianej w okolicy Goprówki oraz likwidację suchych ustępów, budowę nowej oczyszczalni ścieków i zmianę ogrzewania na piece elektryczne. W celu otrzymania pozwolenia na budowę OZGT PTTK w Bielsku Białej zwróciło się do Urzędu Wojewódzkiego 6 maja 1986 roku. Rozpoczęła się dalsza faza uzgodnień zakończona ponownym wystąpieniem 2 maja 1988 roku. 10 kwietnia 1995 roku zapadła decyzja o pozwoleniu na budowę oczyszczalni ścieków poprzez adaptację istniejącego budynku kuchni turystycznej na potrzeby oczyszczalni ścieków. Budowa została zakończona zgodnie z protokołem odbioru 24 sierpnia 1995 roku, a oczyszczalnia dopuszczona do eksploatacji 29 lutego 1996 roku.
Schronisko Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego na Markowych Szczawianach to obiekt niezwykle dla turystyki górskiej zasłużony. Położony u stóp królowej Beskidów, Babiej Góry, spełniał bardzo ważną rolę w jej poznawaniu i udostępnianiu. Zmieniali się gospodarze, mijały się pokolenia turystów, a schronisko trwało. Wielu wspaniałych ludzi, piękne wspomnienia – na zawsze zapiszą w naszej pamięci.
W stulecie istnienia podjęto starania o gruntowny remont połączony z modernizacją zasłużonego obiektu. Zlecono opracowanie projektu który spełniałby wszelkie wymogi tak ochrony środowiska, jak i wygody przebywających w nim turystów oraz nawiązywał do historii. Tego trudnego zadania podjął się zespół architektów z Pracowni „ARCH” z Bielska-Białej w składzie: Zofia Skrzypek-Mrowiec, Magdalena, Zbigniew i Marta Komusińscy.

markowe-szczawiny-5

Makieta projektowanego schroniska – elewacja południowa

Zestawienie gospodarzy schroniska na Markowych Szczawinach63
Lp.
Nazwisko gospodarza
Objęcie schroniska
Przekazanie schroniska
1.
Józef Gancarczyk
22.07.1906
8.04.1922
2.
Klemens Gancarczyk
8.04.1922
18.05.1932
3.
Władysław Midowicz
18.05.1932
1.10.1937
4.
Rudolf Wielgus
1.10.1937
1.06.1951
5.
Ludwik Ziemblic
1.06.1951
1.08.1952
6.
Jan Czecz
1.08.1952
10.04.1960
7.
Włodzimierz Gazdowski
1.04.1960
31.07.1960
8.
Zdzisław Wądra
1.08.1960
31.01.1962
9.
Henryk Szumański
1.02.1962
30.10.1962
10.
Jan Chęciński
1.10.1962
30.03.1963
11.
Teofil Stachnik
1.04.1963
31.12.1964
12.
Stanisław Jarosz
15.12.1964
20.02.1974
13.
Piotr Wojciechowicz
21.02.1974
9.07.1974
14.
Jerzy Kosiński
9.07.1974
28.02.1975
15.
Zbigniew Urbański
1.05.1975
31.01.1980
16.
Krystyna Urbańska
1.06.1980
30.06.1980
17.
Zdzisław Supłat
1.07.1980
31.10.1981
18.
Waldemar Betlejewski
1.12.1981
15.10.1983
19.
Aleksander Gorzalnik
16.10.1983
31.10.1984
20.
Jarosław Bajerski
1.11.1984
31.10.1988
21.
Jan i Halina Lizak
1.11.1988
28.10.1998
22.
Hudziak Małgorzata
28.10.1998
opr. Jerzy Kapłon

http://www.cotg.pttk.pl